Mario Mandzukić był w <a href="http://sport.tvp.pl/mundial2018/37292910/mundial-2018-12-finalu-chorwacja-anglia-transmisja-mecz-live" target="_blank">meczu Chorwacja – Anglia</a> tym, kim miał być Harry Kane. A Ivan Perisić był kimś, kogo Anglicy nie mieli w składzie od początku turnieju. Eksplozja formy skrzydłowego Interu przyszła w najlepszym możliwym momencie. Gdyby ten mecz trwał dalej, to Chorwaci strzeliliby kolejne gole... Oto nasze oceny.